Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Sonia Draga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Sonia Draga. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 grudnia 2013

Inferno



Dan Brown
"Inferno"
Wydawnictwo Sonia Draga 2013

Jakimś cudem ominął mnie cały ten szum przy "Kodzie Leonarda" czy "Aniołach i demonach". Już niby miałam jedną z książek Dana w ręku, już niby prawie, prawie ją przeczytałam, ale jakaś inna lektura pochłonęła mnie całkowicie, termin wypożyczenia z biblioteki gonił i musiałam oddać, obiecując sobie, że za jakiś czas znowu wypożyczę i przeczytam.
Potem był film, ale uznałam że wolę najpierw przeczytać książkę. I tak sobie obiecywałam, obiecywałam. No i w końcu ani nie przeczytałam "Kodu", ani filmu nie obejrzałam.
Dlatego kiedy ujrzałam "Inferno" stwierdziłam, że tym razem nie odpuszczę i dorwę Dana.
I spodobał mi się. Wprawdzie poszczególne rozdziały denerwowały swoją powtarzalnością i czasami, czytając czułam się jak dziecko z podstawówki, któremu trzeba powtarzać wczorajszą lekcję, ale mimo to fabuła mnie wciągnęła, a sam pomysł na książkę bardzo mi się spodobał. Zresztą myślę, że pomimo iż to popularny hit i niejeden czytelnik wrzuciłby go do worka z grafomanami (a przynajmniej z takimi opiniami o Danie Brownie się spotkałam), to jednak po lekturze tej książki jest niezły temat do rozmów. Bo jeśli przytoczone dane na temat liczby ludności są prawdą to rzeczywiście obraz, który się wyłania z przyszłości nie jest optymistyczny.
Nie mam ochoty wchodzić w dyskusje, kto ma racje, bo to trzeba większej wiedzy i głębszych przemyśleń niż na świeżo po lekturze książki.
Polecam "Inferno" i tym, którzy lubią szybką akcję, z elementami thrillera i sensacji, jak i tym którzy lubią dzięki książkom zastanawiać się nad światem.

niedziela, 17 marca 2013

Nowe oblicze Greya


E. L. James
"Nowe oblicze Greya"
Wydawnictwo Sonia Draga 2013

Trzecią część przeczytałam siłą rozpędu i nie rozczarowałam się.
Wręcz przeciwnie - byłam przekonana, że tu będzie już sielanka i nudy, ale znowu się wciągnęłam w fabułę.
Mogę śmiało powiedzieć, że cierpliwości starczyłoby mi na czwartą część, nawet gdybym czytała o tym samym.
Fakt, niektóre sceny były już nieco przynudnawe i przewidywalne, ale jak się ktoś przestawi i po prostu chłonie to to przestaje przeszkadzać.
Cieszę się, że sięgnęłam po tę sagę kilka miesięcy po wydaniu, bo dzięki temu nie musiałam czekać, aż ukażą się kolejne części.
To zdecydowany plus ociągania się w nabywaniu nowości.

wtorek, 12 marca 2013

Ciemniejsza strona Greya


E. L. James
"Ciemniejsza strona Greya"
Wydawnictwo Sonia Draga 2012

Podobnie do pierwszej części i tu aż kipi od erotycznego napięcia.
Bohaterka mimo że przecież chciała się wyzwolić z tego układu to jednak wraca do Greya. Można powiedzieć że natura jest silniejsza. Magnetyzm tego mężczyzny nie pozwala jej o nim zapomnieć.

Trzeba przyznać, że autorka nie osiadła na laurach. Ta część wydaje mi się o niebo lepsza, może dlatego że w mojej ocenie więcej się tu dzieje.
Trochę zdziwiła mnie przemiana samego Greya - z pewnego siebie mężczyzny tu był nieco wycofany. Ale nie miało to wpływu na ogólny odbiór książki. Wbrew opiniom, które mówią, że powieść jest wulgarna - ja tak nie uważam. Owszem sporo w niej seksu i scen, ale są opisane w miarę ładnie, więc nie wiem, dlaczego recenzenci się czepiają.

wtorek, 26 lutego 2013

Pięćdziesiąt twarzy Greya


E. L. James
"Pięćdziesiąt twarzy Greya"
Wydawnictwo Sonia Draga 2012

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie sięgnęła po tę książkę. Wcale nie dlatego że była i wciąż jest tak mocno reklamowana. I wcale nie dlatego, że za granicą sprzedało się tak wiele tysięcy egzemplarzy. Po prostu lubię mocne erotyczne klimaty.

Czy tu odnajdujemy taki klimat? Owszem.
Nie będę się rozwodzić na temat języka, którym książka jest napisana bo i mnie czasem zdarzało się wznieść oczy do nieba z zażenowania. Jednak jeśli z założenia książka ta miała trafić pod strzechy to przecież nie ma co oczekiwać wielce literackich opisów wyuzdania.

Przyznaję, że mimo niewyrafinowanego stylu szybko się wciągnęłam w fabułę. I za to należą się autorce brawa. Bo to przecież nie o ocenę językową, do której tak wszyscy się czepiają chodzi, ale o odczucia czytelników. Tutaj zapewne w większości jednak czytelniczek.
Z wypiekami na twarzy zamierzam sięgnąć po drugą część.